Wrocław

  • Dodaj recenzję:
  • Producent: Bosz
  • Dostępność: Nakład wyczerpany

PRZEKARTKUJ KSIĄŻKĘ KLIKAJĄC MYSZKĄ NA OKŁADKĘ

Oprawa: twarda, Format: 210 x 280 mm, Stron: 80, Fotografie kolorowe: 87,  tekst polsko-angielski

Wrocław to miasto szczególne. Ostrów Tumski, Rynek, wyjątkowy w swej urodzie ratusz, parki i ogrody. Turysta, który przyjeżdża do Wrocławia staje zauroczony - nie tylko samym pięknem zabytków i krajobrazu ale też pietyzmem, z jakim miasto to odrestaurowano. Rynek wrocławski tętni życiem przez całą dobę, imprezy kulturalne, które tutaj się odbywają słyną w całej Polsce. Taki jest właśnie Wrocław w naszym albumie. Zdjęcia Adama Hawałeja oddają w pełni jego niezwykły charakter. Nie zabrakło na nich katedry, Ogrodu Botanicznego, Rynku, Ratusza, Parku Szczytnickiego, Ogrodu Japońskiego; pojawiły się też miejsca mniej znane ale równie godne uwagi. Fotografie wykonane w różnych porach roku uzmysławiają, jak różne oblicze może mieć Wrocław, wystarczy, że zmieni się sceneria. Eseistyczny wstęp, nawiązujący do trnej ale też bardzo ciekawej historii miasta napisał znany podróżnik i reportażysta Olgierd Brewicz.

Mamy nadzieję, że album ten zachęci wszystkich do odwiedzenie Wrocławia, a tych, którym Wrocław jest bliski przypomni, jak piękne to miasto…

Fragment wstępu:
Nie bardzo wiadomo, czy opowieść o Wrocławiu powinno zacząć się od zachwytów dla jego urody i zabytków, czy od przypomnienia dopustów Bożych, które na to piękne miasto przez stulecia spadały. Już samo geograficzne położenie Wrocławia, miejsce spotkań kilku narodów, determinowało wydarzenia. Początkowo byli tu Piastowie, od 1335 roku Czesi, od 1526 - Habsburgowie, a od 1741 - Prusacy. W końcu, po drugiej wojnie światowej, miasto znalazło się ponownie w granicach państwa polskiego.

Ale w jakiejż kondycji przywitał Wrocław swój come-back! Latem 1944 roku, kiedy już Rzesza waliła się aż po fundamenty, został przez hitlerowskich decydentów ogłoszony twierdzą, co równoznaczne było z wyrokiem œmierci na kilkusettysięczną metropolię. Dwie trzecie miasta legło wtedy w gruzach. Wysadzano w powietrze całe ciągi domów, by - jak na przykład na dzisiejszym placu Grunwaldzkim - przygotować lądowisko dla samolotów; wystartowała stąd później jedna maszyna: odleciał nią gauleiter Hanke, ten który osobiście wydał rozkaz obrony Festung Breslau do ostatniej kropli krwi.
Olgierd Brewicz